Litwor – arcydzięgiel – nowa roślina w ogrodzie:)

Napisane Kwiecień 28, 2013 przez Klaudyna Hebda w Opisy ziół | | 19 comments

arcydziegiel

Dzień dobry,

Dzisiaj chcialam Wam pokazać nową roślinę w ziołowym ogrodzie: Arcydzięgla (Litwor)Angelica archangelica L (znanym tez jako andzelika, dzięgiel litwor). Przesyłkę z arcydzięglem dostałam od Ani (która pozdrawiam!). Wysłała mi dwie andżeliki o grubych łodygach, z czego jedna z nich ma już rozwijające się kwiatostany: zresztą, możecie je zobaczyć na filmie:)

Arcydzięgiel to bardzo duża i dorodna roślina z rodziny selerowatych: może dorastać do ponad dwóch metrów! Dlatego też, zanim znajdę dla niej miejsce w ogrodzie, postanowiłam poszukać różnego rodzaju zastosowań, aby mieć co robić z nadmiarem plonów:)

W tym poście opowiem Wam trochę o zastosowaniach leczniczych oraz kulinarnych arcydzięgla – od korzenia,aż po kwiat.

Zapraszam!

 

Arcydzięgiel litwor- trochę o zastosowaniach
 

Uwaga: arcydzięgiel występuje również w stanie naturalnym, ale jest objęty częściową ochroną i nie wolno go zbierać ze stanowisk naturalnych. Dodatkowo, zwłaszcza młodą andzelikę, łatwo jest pomylić z barszczem Sosnowskiego (ten ostatni ma  min. czerwone plamki na lodygach oraz plaskie, baldachowate kwiaty), dlatego też upewnijcie się, że zbieracie/sadzicie w ogrodzie dobrą rzecz!

Litwor ( arcydzięgiel) – zastosowania: od korzenia po kwiat.

Korzeń arcydzięgla:

Korzeń arcydzięgla ma szerokie zastosowanie w ziołolecznictwie i to właśnie on jest głównym surowcem leczniczym. W Polsce istnieją uprawy arcydzięgla specjalnie na korzeń (korzenie wykopuje się w drugim roku życia rośliny). Działają szczególnie dobrze na układ pokarmowy – pomagają min. na nerwicę żołądka.

Korzeń wykorzystuje się również do doprawiania wytrawnych alkoholi (których nie lubię:): ginu, wermuthu absyntu, można przygotować z niego również dzięgielówkę (nalewki mnie nie kręcą, więc nie bardzo się na tym znam:))

Bywał także jadany po ugotowaniu, jako rodzaj warzywa.

Rycina arcydzięgla (za Wiki) – wszystkie części rośliny są jadalne. 


Koehler1887-GardenAngelica

Łodygi arcydzięgla. 

Łodyżki kandyzowane:

Jeśli spotkaliście się z arcydzięglem, prawdopodobnie była to jego kandyzowana forma – kandyzowane łodygi, dodawane jako ozdoba do deserów. O kandyzowanej andżelice słyszałam tu i ówdzie, jednak nigdy nie spotkałam się osobiście z tortem ozdabianym andżeliką, zaś zamówienie w Polsce kandyzowanych łodyg w ilości mniejszej niż dwa kilogramy, graniczy z niemożliwością (dlatego też, kiedy ich potrzebowałam, musiałam zamawiać je za granicą). Łodygi komercyjnie dostępne są delikatne w smaku, często są barwione dodatkowo na zielony kolor, aby były bardziej atrakcyjne. p

Z łodyżek można także przygotować dżem, którego robienie jest mniej czasochłonne niż kandyzacja – podobno smakuje jak gin na bułce:) Będę chciała go zrobić!:)

Łodyżki jako warzywo:

Łodyżki arcydzięgla jedzono, zwłaszcza w krajach skandynawskich, jako warzywo – mają dość intensywny (właściwie bardzo intensywny smak). Łodygi mniejsze są delikatniejsze w smaku, większe trzeba ugotować i obrać.

Liście arcydzięgla. 

Młode liście arcydzięgla bywają dodawane do sałatek, ale ktoś musi lubić ich głęboki, gorzko-anyżkowy posmak.

Liście arcydzięgla mają ciekawą właściwość: ograniczają kwasowatość. Dlatego dodaje się je do kwaśnych rzeczy (np. kompot z agrestu): stają się mniej kwaśne i dzięki temu można użyć w finalnym produkcie mniejszej ilości cukru. Jeśli chcecie wykorzystać tę metodę, zwiążcie liście w pęczek (taki bouqet garni), pogotujcie z kwaśnymi owocami i wyciągnijcie liście: jeśli je zostawicie, zdominują cały smak potrawy.

Kwiaty i nasiona:

Kwiatuszki są jadalne, można je wykorzystywać do sałatek, nasiona mają anyżkowy posmak i także mogą być użyte do doprawiania potraw.

Jak widzicie, zastosowań tej rośliny jest sporo, jednak będę musiała się trochę pogimnastykować, ażeby przełożyć je na praktykę: zwłaszcza,że jej posmak jest intensywny i bardzo specyficzny.

Spotkaliście się z andżeliką?

Może macie jakieś ciekawe pomysły?:)

The following two tabs change content below.
Podobał Ci się ten post? podziel się jego treścią z innymi! Możesz też rozważyć subskrypcję Zakątka i być na bieżąco z kolejnymi postami!

19 Komentarze

  • Adriana Baran z FacebookaKwiecień 28, 2013 at 17:30Odpowiedz

    Nie robiłam, ale jak się podzielisz to może absynt zrobimy? :D

  • Ziołowy Zakątek z FacebookaKwiecień 28, 2013 at 17:33Odpowiedz

    Adriana Baran nie lubię:)

  • Adriana Baran z FacebookaKwiecień 28, 2013 at 17:37Odpowiedz

    Ja nie piłam, a bym spróbowała :D

  • thiessaKwiecień 28, 2013 at 19:33Odpowiedz

    W starych ksiazkach kucharskich wystepuje jako dodatek cukierniczy. Z innym zastosowaniem sie nie spotkalam.

  • Ziołowy Zakątek z FacebookaKwiecień 29, 2013 at 08:28Odpowiedz

    Adriana Baran to na Kazimierzu w Krakowie:) Zresztą, robienie absyntu samodzielnie o ile jest możliwe jakimś sensownie prostym nakładem pracy, jest chyba nielegalne;)

  • wislaKwiecień 29, 2013 at 14:58Odpowiedz

    Niestety, nie jestem entuzjastką tego ziela i w zeszłym roku pozbyłam się go z ogrodu. Dla mnie miał jedną zaletę, był okazały, ogromny i miał piekne, olbrzymie kuliste kwiatostany. Kulinarnie się na niego nie rzuciłam. Był natomiast bardzo ekspansywny i rozsiewał sie dookoła.
    Innymi ziołami, które najpierw chciałam mieć a potem już nie, były ruta i lubczyk. Ale to nie znaczy, że odradzam. Uprawa każdego z tych ziół może sprawić satysfakcję, a zioła mogą sie okazac przydatne.
    A absynt to z piołunu – Artemisia absinthium :)

    • AtriaMaj 8, 2013 at 21:23Odpowiedz

      Dzięki za wiadomość, posadzę to w polu chyba jednak..

  • agaKwiecień 30, 2013 at 09:41Odpowiedz

    Wisła ma rację:) absynt jest z piołunu oczywiście, natomiast z arcydzięgla powstaje tzw. litworówka czy dzięgielówka jak napisała Atria. jest popularna na podhalu i w tatrach:) też dobra i legalna;)

  • atriacKwiecień 30, 2013 at 10:48Odpowiedz

    Dziewczyny, wiem,że głównie z piołunu,ale teraz się dodaje różne przyprawy dla wzbogacenia nuty smakowej, między innymi korzeń arcydzięgla : http://www.niam.pl/pl/produkty/1456-absynt :)

  • Agnieszka Jakubowska z FacebookaKwiecień 30, 2013 at 11:07Odpowiedz

    wydaje mi się że do użytku własnego nie jest karane;-)

  • Ania z WarszawyKwiecień 30, 2013 at 14:04Odpowiedz

    Ania z Warszawy też pozdrawia ;). Niech Ci ładnie rośnie.

    • AtriaMaj 8, 2013 at 21:22Odpowiedz

      Dziękuję pięknie! Po namyśle posadzę w polu jednak, podobno pleni się jak głupi:)

  • Ziołowy Zakątek z FacebookaKwiecień 30, 2013 at 15:35Odpowiedz

    Agnieszka Jakubowska mi się wydaje,że jednak nie – do użytku osobistego są na pewno niskoprocentowe alkohole piwo i wino. Natomiast na wszelkich forach winiarskich z bimbrem jest jedna wielka konspiracja (inna sprawa,że sama bym nie pędzila, chyba bym się bała, że będzie za dużo metanol albo coś..)

  • Adriana Baran z FacebookaKwiecień 30, 2013 at 16:34Odpowiedz

    Destylacja w warunkach domowych jest tylko nielegalna ;)

  • Hanna Zielicha ŚwiątkowskaLipiec 10, 2014 at 20:31Odpowiedz

    Absinti – jako ziele – to oczywiście nazwa Bylicy piołunu… Absynt – jako alkohol – jest złożoną mieszanką różnych ziół i występuje w kilku odmianach. W tym – takiej z arcydzięglem :) Natomiast fachowe zrobienie go w domu jest niezwykle trudne. I nie w nielegalności problem – tego się nie „pędzi”, to raczej nalewka… Tyle, że nielatwa do zrobienia poprzez swoją złożoność i dodatkową destylację (przynajmniej w niektórych wersjach) :)
    Andżelikę (w moich „kręgach” zwaną cykatą) zajadałam jako dziecko – wtedy jeszcze bywała jako dekoracja cukiernicza, szczególnie na tortach. Warto ją wypróbować, przy czym nadają się na nią łodygi nie tylko arcy, ale i innych dzięgli – byle wystarczająco grube :)
    Pamiętajmy też, że Atcydziegiel Litwor jest rośliną chronioną i jego uprawianie pomaga ochronić gatunek :)

    • Klaudyna HebdaLipiec 10, 2014 at 21:13Odpowiedz

      Można kupić bez problemu teraz w doniczkach p9. W tym roku całkiem mi jednak zagnił:(

  • ankaLipiec 20, 2014 at 15:43Odpowiedz

    mam kupiony korzen arcydziegla i tam pisze wlasnie o zastosowaniu w przypadku problemow trawiennych.pamietam Twoj post o ziolach dla kobiet i wtedy wymienilas chyba don qai??to jest arcydziegiel inaczje tak(chodiz mi o menopauze,bolesne miesiaczki itd?

    • Klaudyna HebdaLipiec 20, 2014 at 22:35Odpowiedz

      To jest inny arcydzięgiel, arcydzięgiel chiński (angelica sinensis)

Weź udział w dyskusji

Wyraź swoje zdanie!