Lawenda – zastosowanie i uprawa.

Napisane Lipiec 06, 2012 przez Klaudyna w Ogród | | 33 comments

Dzień dobry,

Witam Was w ten upalny dzień! Dzisiaj, po krótkiej wizycie u Rodziców, wróciłam do Krakowa. Dziś chciałam się podzielić czymś, co rośnie w ogrodzie mojej Mamy – niesamowitą, przepiękną i bardzo dużą lawendą!

Stąd też pomysł na lawendowy post – kwiaty są już na granicy przekwitnięcia, więc postanowiłam wykorzystać okazję i nakręcić film, w którym pokazuję Wam naszą lawendę oraz opowiadam o tej roślinie oraz jej zastosowaniach kulinarnych…

Co więcej, zabrałam sobie pęczek lawendy do Krakowa i mam nadzieję jak najszybciej go zużyć – dopóki ma ten fantastyczny, ciemno-fioletowy, głęboki kolor i przepiękny aromat – niestety suszona traci nieco na swoim uroku.

Z tego postu dowiecie się:

  • jaka jest historia lawendy
  • jak uprawiać lawendę
  • jakie jest medyczne zastosowanie lawendy
  • jakie jest kulinarne zastosowanie lawendy
  • jak suszyć lawendę

Zainteresowanych lawendą i kulinarnymi pomysłami na lawendę, zapraszam serdecznie!

ps. niecierpliwych już teraz zapraszam na lawendowe ciasteczka.

Lawenda jest przepiękna, to chyba jeden z moich ulubionych kwiatów – może część z Was pamięta,że podczas mojej wizyty na giełdzie kwiatowej na Balickiej, kupiłam sobie dwie odmiany. Póki co, są jeszcze malutkie i nie mogą się równać z okazałą lawendą Mamy.

Lawenda – nie tylko kulinarnie. Polecam oglądać w HD!
 

Historia lawendy:

Lawenda należy do rodziny Lamicea (wargowate), pochodzi z prawdopodobnie z Indii, Persji lub Wysp Kanaryjskich. Potem została przeniesiona do regionu Morza Śródziemnego – obecnie jest chętnie hodowana w różnych rejonach świata, głównie ze względu na zastosowanie perfumeryjne. Lawendowymi koneserami byli Rzymianie, którzy lubowali się w kąpielach z dodatkiem tego aromatycznego zioła – to właśnie Rzymianom lawenda zawdzięcza swoją nazwę. „Lawenda” wywodzi się z łacińskiego czasownika lavo – lavare,co oznacza myć. Pachnącą lawendę chętnie dodawali w charakterze przyprawy.

Lawenda swoją nazwę zawdzięcza Rzymianom.

Co więcej, rzymscy żołnierze i notable (zapewne bardziej notable;)), zabierali ze sobą lawendę do podbitych prowincji – to właśnie im Wielka Brytania zawdzięcza sprowadzenie tej pięknej i użytecznej rośliny. Kiedy Starożytny Rzym zniknął z areny dziejów, lawenda pozostała – mnisi zaczęli hodować ją w swoich przyklasztornych ogrodach. Do Polski lawenda przybyła razem z chrześcijaństwem – na marginesie, katoliccy mnisi rozpowszechnili także inne rośliny – jak malwę, tymianek, hyzop czy rozmaryn. W wiekach średnich lawendy używano jako jednego ze środków konserwujących mięso.

Większa popularność lawenda uzyskała za czasów  panowania Tudorów, kiedy zauważono, że jej zapach pomaga usunąć zmęczenie… z czasem lawenda stała się tak popularna, że zaczęto masowo uprawiać ją w ziołowych ogrodach i farmach – po Londynie krążyli nawet sprzedawcy lawendy, którzy zachęcali klientów do kupna głośnym okrzykiem „Lawenda! Kto kupi moją lawendę?”.

Lawendy używano głównie ze względu na jej właściwości odstraszające drobne acz uciążliwe insekty. Co więcej, pomagała nadać domostwu piękny zapach (przydawało się to zwłaszcza w dość zatęchłych miastach), uważano, że chroni przed chorobami zakaźnymi.

Słynne francuskie pola lawendy mają swój początek w XVII wieku, kiedy to rozkwitał przemysł perfumeryjny – od tego czasu Prowansja zachwyca swoimi uprawami.

Lawenda – uprawa i pielęgnacja.

W handlu dostępnych jest kilkadziesiąt odmian lawendy – tutaj możecie poczytać więcej o taksonomii lawendy- największym problemem jest to, że sprzedawcy często nie do końca są świadomi tego, co sprzedają i pozostaje nam rozróżnienie na lawendy niskie o kompaktowym pokroju oraz na lawendy pół zdrewniałe, wysokie – pokazuję Wam właśnie taką lawendę.

Lawendę można uprawiać z nasion, jednak nie jest to łatwa droga – dużo łatwiej i efektywniej jest kupić lawendowy krzaczek i ewentualnie przygotować z niego sadzonki. Poza tym dobrze pamiętać, że rośliny otrzymane z nasion mogą lekko się różnić od rośliny macierzystej.

Jeśli mamy już lawendę, bardzo ważne jest utrzymywanie jej ładnego pokroju – po przekwitnięciu należy ściąć kwiaty. Krzaczek będzie miał wtedy ładną i zwartą strukturę. Uwaga! Nie tniemy zdrewniałej części gałązek, bo gałązka nie odrośnie.

Lawenda lubi żyzną, lekko przepuszczalną i piaszczystą glebę o zasadowym odczynie oraz słoneczne stanowiska.

Lawenda lubi przepuszczalną i lekko piaszczystą glebę

Jest to roślina dość delikatna i w zimie może przemarzać – trzeba ją koniecznie okryć, warto zapytać sprzedawcę o odmiany w miarę dobrze tolerujące mrozy. Mama mówi, że to któraś lawenda jaką sadziła w ogrodzie – innych gatunków nie oszczędziła zima.

Uprawa lawendy w doniczkach:

Lawenda dobrze nadaje się do rośnięcia w donicach, najlepsze do tego celu będą donice terakotowe z porządnym drenażem. Na dno można wysypać trochę kompostu.  Na okres zimowy lawendę trzeba przenieść do chłodnego miejsca np. do piwnicy (lub próbować zabezpieczyć ją przed mrozami na  balkonie). Przez okres kwitnienia nawozimy roślinę płynnym nawozem, zgodnie z zaleceniami producenta.

Zastosowanie lawendy:

  • Lecznicze zastosowanie lawendy.

Odmianą lawendy, którą stosuje się w ziołolecznictwie jest lawenda lekarska , Lavandula officinalis, oczywiście inne odmiany też mają podobne właściwości :-) Chyba najbardziej znany jest olejek lawendowy, który ma bardzo mocne właściwości bakteriobójcze. Lawenda pomaga też ukoić skołatane nerwy – wspomaga układ nerwowy zwłaszcza w takich przypadkach jak nerwica czy napady paniki.

Lawenda ma mnóstwo leczniczych właściwości.

Aleksander Ożarowski w swojej książce Ziołolecznictwo, podaje szereg zastosowań leczniczych lawendy. Lawenda reguluję perystaltykę jelit i dróg żółciowych, przeciwdziała wzdęciom i bólom brzucha.  Wspomaga wydzielanie soku żołądkowego oraz hamuje nadmierny rozwój flory bakteryjnej. Wyciągi z lawendy mają działanie ogólnie uspakajające. Co więcej napar z kwiatów pomaga zwiększyć łaknienie – przydatne, gdy mamy w domu niejadka.

Kąpiel lawendowa, którą tak ukochali Rzymianie, delikatnie drażni skórę i może wywoływać lekkie zaczerwienienie (powoduje rozszerzenie naczyń włosowatych), uspokaja i niszczy drobnoustroje.  Okłady z olejku lawendowego niosą ulgę cierpiącym na nerwobóle, wspiera też leczenie przewlekłych bólów gośccowych czy bólom stawowym. Napary z olejku lawendowego działają podobnie do eukaliptusa – oczyszczają górne drogi oddechowe (można sobie zrobić lawendową parówkę, gdy mamy zapalenie gardła!) i działają korzystnie nawet w przypadku chorób płuc. Aromatyczne olejki lawendowe dość łatwo wydalają się z organizmu.

Należy wziąć pod uwagę, że działanie olejku lawendowego jest dużo mocniejsze – trzeba uważać, żeby nie przedawkować! Zbyt duża dawka olejku lawendowego może podrażnić skórę, drogi oddechowe czy żołądek –  co dość logiczne i wszędzie zalecany jest umiar :

Jej silny zapach odstrasza mole i muchy.

  • Kulinarne zastosowanie lawendy.

Uwaga! Do zastosowań kulinarnych nadaje się tylko ekologiczna lawenda

Lawenda z upraw może być nawożona i pryskana przeciw chorobom grzybiczym – trzeba koniecznie pytać o to sprzedawcę!

Lawenda jest bardzo wdzięczną rośliną – jadalne są zarówno liście, pączki i kwiaty.

Liście najlepiej jest zbierać, zanim roślina zacznie kwitnienie – zazwyczaj nie je się ich na surowo, ale używa do aromatyzowania wywarów czy galaretek. Listeczki można stosować zarówno w postaci świeżej jak i suszonej. Odmiana którą mamy w ogrodzie ma srebrne liście o intensywnym, nieomal eukaliptusowym zapachu – trzeba uważać, aby nie przesadzić!

Kwiaty najlepiej zbierać tuż przed rozkwitnięciem – można użyć je dopóki są jeszcze świeże i pachnące, lub ususzyć. Kwiaty powinny być suszone w niezbyt gorącym, przewiewnym miejscu – suszenie powinno odbywać się w cieniu, w temperaturze nie większej niż 35 stopni. Kwiaty mogą być stosowane do gotowania i pieczenia, można nimi aromatyzować cukier oraz oliwę.

Kwiaty lawendy nadają się nie tylko do słodkich kompozycji – np. jako główny składnik lawendowej galaretki, składnik ciasteczek etc. Lawendy używa się także do dań wytrawnych – jako dodatek do pieczeni czy sosu. Można sobie wtedy wyobrażać, że kontynuuje się średniowieczne tradycje :-)

Inne pomysły na lawendę:

    • lawendowy cukier
    • lawendowy olejek
    • lawendowy ekstrakt (na bazie spirytusu)
    • lawendowe masło…

Ależ się rozpisałam – mam jednak nadzieję, że miłośnikom lawendy ten post przypadnie do gustu. Dajcie znać co o tym sądzicie!

ps. do napisania postu wykorzystałam następujące publikacje:

  • Aleksander Ożarowski, Ziołolecznictwo. Poradnik dla lekarzy, Warszawa 1982
  • Aleksander Ożarowski, Wacław Jaroniewski, Rośliny Lecznicze i ich praktyczne zastosowanie, Warszawa 1987
  • Jekka McVicar, Jekka’s Complete Herb Book
  • Jekka McVicar, Jekka’s Herb Cookbook

Co przeczytać dalej?

Jeśli interesujesz się lawendą, może chcesz też dosadzić do ogrodu inne rośliny, które przyciągają pszczoły? Zapraszam do postu dotyczącego ogrodu, który pokochają pszczoły.

A może masz w ogrodzie wrzosy lub planujesz mieć? Nigdzie w sieci nie znajdziesz tak wyczerpującego tematu jak w poście dotyczącym uprawy i odmian wrzosów.

Zresztą, skoro już jesteś na Ziołowym Zakątku zapraszam Cię też do cyklu Ziołowego 101, gdzie pokazuję, jak przygotować przeróżne ziołowe remedia. Zupełnie samemu.

Mam nadzieję, że do zobaczenia wkrótce na Ziołowym Zakątku!

ps. jeśli spodobał Ci się ten post, podziel się nim z innymi lub opowiedz znajomym o Ziołowym. Dziękuję!

Podobał Ci się post? Podziel się!

The following two tabs change content below.

Klaudyna

Chcesz wiedzieć więcej? Zamów moją książkę: Ziołowy Zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu! Podobał Ci się ten post? podziel się jego treścią z innymi! Możesz też rozważyć subskrypcję Zakątka i być na bieżąco z kolejnymi postami!

33 Komentarze

  • EwaLipiec 6, 2012 at 08:42Odpowiedz

    Podczas ubiegłorocznych wakacji w Chorwacji gałązeczkami tamtejszej lawendy mieszałam kawę. Absolutnie fantastycznie smakowała, nie mówiąc już o jej aromacie :). Pozdrawiam też lawendowo z mojego ogródka :)

    • AtriaLipiec 7, 2012 at 22:07Odpowiedz

      Ale czad!:)
      Ja właśnie zrobiłam kawę mrożoną, może zamieszam ją lawendą?:)

  • zieleninaLipiec 6, 2012 at 10:05Odpowiedz

    też mamy sporo lawendy w ogrodzie :) Widziałam ostatnio u Tartelette przepis na lawendowe lody, ciekawe jak smakują :)

    • AtriaLipiec 6, 2012 at 10:11Odpowiedz

      Ja dziś będę sobie robić lawendowe lody, ale raczej semifredo, bo jestem za leniwa na lody bez maszynki i trzepanie ich co chwilę:)

  • cobytuzjescLipiec 6, 2012 at 12:06Odpowiedz

    Uwielbiam lawendę,a bez olejku lawendowego nie wyobrażam sobie życia:)Piękny post:)Śliczny ogród u Twojej mamy lawenda naprawdę pokaźnych rozmiarów:)Pozdrawiam Lawendowo:)

    • AtriaLipiec 7, 2012 at 22:08Odpowiedz

      Ja również pozdrawiam miłośniczkę lawendy! Na dniach lawendowe przepisy, więc zapraszam:)

  • adiLipiec 6, 2012 at 12:36Odpowiedz

    Uwilebiam lavendowe lody, ostatnio upiekłam lawendowy chleb. Śliczny lawendowy pakunek! Pozdrawiam

    • AtriaLipiec 7, 2012 at 22:08Odpowiedz

      Ja jutro planuję lawendowe lody:)
      Ten lawendowy chleb, to po prostu dodaje się wywar z lawendy zamiast wody? Czy dajecie sobie radośnie kwiaty zasuszone? Bo mnie to zaciekawiło:)

  • PhalangeLipiec 6, 2012 at 13:31Odpowiedz

    Ja też mam zamiar upiec chleb lawendowy i już udzieliłam instrukcji siostrze, jak ma lawendę zbierać i suszyć. Ja niestety nie mam nic, za to ona, całkiem sporą grządkę.
    Powiedz Klaudyno, jak dużą doniczkę powinnam mieć na lawendę? I kiedy mogę rozmnażać? Chcę zabrać siostrze kawałek ;)
    Pozdrawiam.

    • AtriaLipiec 7, 2012 at 22:10Odpowiedz

      Dużą, ciężko mi powiedzieć:) Z 3 litry minimum bym dała..
      Co do lawendy, to najlepiej rozmnażać ją przez szczepki – szczepi się jesienią lub wczesną wiosną. Bierzesz szczepek, odcinasz górę, wsadzasz do ukorzeniacza dla roślin półzdrewniałych lub zdrewniałych (szybciej Ci się ukorzeni) i do ziemi:)

      ps. podbijam pytanie o chleb lawendowy:)

  • Jolanta SzyndlarewiczLipiec 6, 2012 at 14:44Odpowiedz

    Ja niestety z tych, pewnie nielicznych, którzy nie znoszą zapachu lawendy …. za to uwielbiają delikatnosć jej kwiatów …dlatego podziwiam z daleka:). pozdrawiam i miłego weekendu życzę|:)

  • MuscatLipiec 6, 2012 at 16:03Odpowiedz

    O tym, że dobra na nerwy i drogi oddechowe, to nie wiedziałam! Pewnie dlatego tak lubię. Ale do jedzenia dodawać nie będę raczej; zupełnie mi to nie pasuje. Może herbatkę bym spróbowała. Jak zwykle fajny post!

    • AtriaLipiec 7, 2012 at 22:11Odpowiedz

      Ja też nie wiedziałam, dopóki nie pogrzebałam po tych książkach:)

  • adiLipiec 6, 2012 at 17:25Odpowiedz

    Zapach lawendy przed snem ;]

  • mirosixLipiec 9, 2012 at 02:03Odpowiedz

    Ja uwielbiam lawende. Nie tylko ze wzgledu na zapach ale mile wspomnienia z wakacji. Ostatnio niestety w ogole nie mam dostepu do lawendy :(((((( Nie mam nawet balkonu wiec trudno cos zasadzic. Wpis bardzo ciekawy.

  • KolumbijkaLipiec 23, 2012 at 01:19Odpowiedz

    Hola Klaudyna,
    swietnie sie „czytasz”, gratuluje strony i dziekuje za info o lawendzie.
    Mieszkam na stale w Kolumbii, a w Bogocie niestety trudno o lawende. Latwiej przemycic nasionka w walizce i samej zasadzic, co zamierzam po moim nastepnym pobycie w Polsce. Mowisz ze sadzic i dbac trudno, ale wszelkie wskazowki mile widziane!
    Poza lawendowym komentarzem mam do Ciebie pytanie „fotograficzne”. Jak zrobilas zdjecie z pszczolka, na ktorej wyostrzylas nie tylko owa pszczolke, ale rowniez i kwiatek w lewym gornym rogu? Przepiekna praca.
    Pozdrawiam serdecznie!

    • AtriaLipiec 27, 2012 at 21:15Odpowiedz

      Hej,hej!

      Łał, ale fajnie, że napisałaś z takiego dalekiego miejsca!
      Ja bna Twoim miejscu przemyciłabym szczepka – ucinasz parę gałązeczek, owijasz je w wilgotną gazę i wkładasz do walizki. Potem bierzesz ukorzeniacz (albo i nie) i wsadzasz:)

      Co do zdjęcia, to wtedy był taki delikatny wiatr i tak wyszło, że podwiało to ze środka, więc się porusza:)

  • Mrożona kawa lawendowa - Ziołowy ZakątekPaździernik 26, 2012 at 02:38Odpowiedz

    [...] Pamiętacie, kiedy opowiadałam Wam o lawendzie? [...]

  • gosiakot222Grudzień 24, 2012 at 11:40Odpowiedz

    ja tam uwielbiam lawendę! ajjj! [przypominają mi się wakacje we Francji :) dość często stosuję olejek lawendowy w aromaterapii (mam akurat olejek dr Beta) i powiem szczerze – działanie ma zbawienne!

    • AtriaGrudzień 29, 2012 at 23:32Odpowiedz

      Jeśli bardzo lubisz lawendę, to polecam gorąco olejek lawnendowy Young and Living: używałam wielu olejkówlawendowych (chyba z 5 firm) i te pomimo że drogie, są bezkonkurencyjne.

  • przybysz edytaMaj 22, 2013 at 15:02Odpowiedz

    mam lawende na swoim ogródku od niedawna -jakiego nawozu używać ?
    dostałam ją na wiosnę jest piękna i chcę o nią zadbać jak najlepiej

    • AtriaMaj 30, 2013 at 22:28Odpowiedz

      Dodałabym długodziałającego Osmocote w granulkach, jest bardzo łatwy w dozowaniu i trudno go przedawkować. Warto pamiętać,że ziemia powinna być zasadowa, a nie kwaśna:)

  • urszulaCzerwiec 23, 2013 at 16:20Odpowiedz

    A ja dodałam pachnącej lawendy do masła, pozdrawiam

  • ToskaWrzesień 6, 2013 at 14:03Odpowiedz

    Dziękuję za wiadomości o lawendzie, ale jednej rzeczy nie rozumiem i tylko na rysunku chyba zrozumiem. W którym miejscu dokładnie przycinamy, proszę mi to naświetlić może rysunkiem ze zdjęciem.
    Proszę, pozdrawiam.

    • AtriaWrzesień 10, 2013 at 14:11Odpowiedz

      Ścinasz po prostu cały przekwitnięty kwiat, aż do łodyżki z liściami.

  • urszula klechtaWrzesień 6, 2013 at 22:51Odpowiedz

    Kocham Wszystkich Lawendowych Ludzi! Mam małe „kółeczko ziemi „gdzie posadziłabym lawendę ,czy jest jednoroczna czy wielo…?

    • AtriaWrzesień 10, 2013 at 14:11Odpowiedz

      LAwenda jest wieloletnia, ale póki jest mała, polecam okrywać i pytać też o odmianę, która dobrze toleruje mróz.. jak widzisz u nas na balkonie rośnie wieloletnia..

  • AgataListopad 12, 2013 at 16:39Odpowiedz

    Mam mnóstwo ususzonej lawendy i szukam sposobów na jej wykorzystanie. Z ciekawością przeczytałam Twój lawendowy post. Dzięki za porady. Lawenda to najfajniejszy zapach świata. Pozdrawiam.

  • KlaraListopad 14, 2013 at 22:15Odpowiedz

    właśnie kupiłam w ekologicznym sklepie kwiat lawendy (susz) ale nie ma napisane na opakowaniu czy się nadaje do spożycia choć pan w sklepie mówił, że kupują ją ludzie do picia. Mam jednak mieszane uczucia szczególnie, że nie nie ma znaczka eko ani nazwy „Lavandula officinalis”.
    Dodam iż jest to produkt Darów Natury. Bardzo proszę o pomoc, czy lepiej abym zadzwoniła do nich i się upewniła?
    Pozdrawiam
    Klara

  • AnetaMarzec 18, 2014 at 22:58Odpowiedz

    Hej, czy słyszałaś może o takiej nalewce z lawendy i rozmarynu, wyczytałam że nazywa się larendogra i że kiedyś ją stosowano by zapewnić sobie znakomite zdrowie i młody wygląd ? :) Może próbowałaś coś takiego robić, bądź wiesz jakie może to mieć działanie?

Weź udział w dyskusji

Dodaj komentarz

Pinterest
Email
Print