Szynka pieczona (peklowana) w marynacie miodowo-piwnej.

Napisane Styczeń 05, 2014 przez Klaudyna Hebda w Mięso | | 9 comments
szynka peklowana

Pieczona szynka peklowana

Dzień dobry,

Pamiętacie, kiedy pokazywałam Wam w jaki sposób peklować szynkę na mokro?

Wtedy jeszcze nie wyglądała zbyt apetycznie, ale gdy nadszedł czas, aby ją upiec i sfotografować przed jedzeniem.. Wszyscy zaczęli sobie nieomal wyrywać tę szynkę z rąk. Nie wspomną o kotach, które patrzyły na nią, jakby nie jadły od tygodni.

Dzisiaj więc zapraszam Was do kolejnego etapu przygotowania pieczonej szynki. Jest zrobiona w słodkiej, piwno-miodowej marynacie. Oblana pachnącym cynamonem i goździkami.

Jesteście gotowi?

Szynka pieczona (peklowana) w marynacie miodowo-piwnej

Dodam tutaj, że wszystkie zdjęcia przedstawiają naturalny kolor szynki: pamiętajcie, że postanowiłam peklować ją metodą „tradycyjną”, to znaczy bez ostrzykiwana. Zrobiłam tylko dwa głębokie nacięcia nożem. Najgłębsze nacięcie jest w miejscu, gdzie szynka wygląda po przekrojeniu na „pękniętą”. Szynka zapeklowała się bardzo ładnie, ma jednolity, delikatny kolor. Jak większość szynek peklowanych jest lekko słonawa, ale nie bardzo słona. Dodatkowo, po wyciągnięciu z marynaty pozwoliłam jej kruszeć przez 2 dni w lodówce (zupełne osuszoną). Tutaj możecie jeszcze zobaczyć z bliska, jak wygląda mięso po zapeklowaniu:

szynka-peklowana-4103

Pieczona szynka peklowana

W czym piec szynkę?

Piekłam szynkę w garnku rzymskim, który z jednej strony zapieka, z drugiej jednak działa jak delikatna kąpiel wodna.

Myślę, że można przygotować podobne środowisko samodzielnie (opisuję to w filmie): do blachy do pieczenie włożyć kratę do pieczenia/studzenia ciast. Na kratę położyć naszą szynkę Wylać na spód blachy wodę, zaś całość szczelnie przykryć folią aluminiową, która stworzy nieprzepuszczalny „namiot”. Pod koniec pieczenia po prostu usuwamy formę i pozwalamy się szynce zrumienić.

Trzecia opcja, która przyszła mi do głowy po nakręceniu filmu, to po prostu upieczenie mięsa w rękawie do pieczenia mięsa i to jest chyba opcja najłatwiejsza (chociaż może nie odpowiadać osobom, które nie czują się komfortowo gdy jedzenie długo znajduje się w plastiku, nawet takim, przeznaczonym do obróbki cieplnej).

W każdym razie opcji jest co niemiara: ja skorzystałam z garnka rzymskiego, ponieważ jest to sposób łatwy, naturalny, daje dobre efekty i po prostu mam ten garnek, nie stoi w kuchni do ozdoby przecież!

Mój kot. Mam wrażenie, że gdyby miał kciuk przeciwstawny, zabiłby mnie za tą szynkę. 

szynka-peklowana-4095

pieczona i peklowana szynka

Jaki czas pieczenia szynki?

Generalnie złota zasada jest taka:

40 minut na każdy kilogram mięsa + dodatkowe 20 – 30 na zrumienienie

40 minut na kilogram dotyczy pieczenia szynki w kąpieli wodnej (czyli w garnku rzymskim, w brytfannie do pieczenia mięsa). Szynka w rękawie może troszkę szybciej „dochodzić”.

Szynkę pieczemy w temperaturze 170 C w piekarniku z termoobiegiem (ja mam zwykły, stary piekarnik i podniosłam temperaturę do 180C). Jeśli macie termoobieg, zerkajcie na mięso, bo każdy wie, że piekarniki z termoobiegiem działają szybko i każdy trochę inaczej: najlepiej znacie swój piekarnik!

Po dopieczeniu odsłaniacie mięso, polewacie jeszcze raz marynatą i rumienicie. W przypadku mojej szynki trwało to dość długo, ponieważ miałam do wytopienia grubą, naturalną warstwę tłuszczu.

Czasy i technikę pieczenia podałam Wam za dwoma znanymi brytyjskimi rzeźnikami: Timem Wilsonem & Franem Warde. U mnie spisuje się bardzo dobrze:)

Marynata to szynki jest słodkawa i szynka smakuje tak jak każda szynka peklowana: jest to lekko słony smak (inny, niż smak „zwykłej” pieczeni).

szynka-peklowana-4091

Szynka pieczona (peklowana na mokro). Z piwem, miodem i goździkami.

Składniki:

Na marynatę:

  • 2 łyżki piwa
  • łyżka miodu
  • przyprawy: pół łyżeczki cynamonu, pół łyżeczki kolendry, kilka ziaren ziela angielskiego, utarte grubo w moździerzu
  • całe goździki (do wbicia w skórkę, opcjonalnie)

Przygotowanie:

/jeśli macie szynkę bez skórki, trzeba pominąć kroki dla szynki ze skórką po prostu:)/

1. Nagrzewamy piekarnik do 170 – 180 C. Ważymy naszą szynkę i kalkulujemy na tej podstawie czas pieczenia. Moja piekła się 60 minut + 35 zrumieniana.

2. Przygotowujemy składniki marynaty.

3.  Szynkę wkładamy do przygotowanego wcześniej garnka rzymskiego (czyli tak jak mówię na filmie, najpierw go namaczamy, potem suszymy, wkładamy do zimnego piekarnika i podgrzewamy sobie po prostu do tych 170-180C). albo do brytfanny z wodą i folią aluminową (patrz akapit „w czym piec szynkę”).  Jeśli nie macie szynki z grubą warstwą tłuszczu (ale jakiś tłuszcz tam jest),to możecie teraz naciąć tłuszcz w kratkę i do każdej kratki wbić po goździku. Pieczemy zgodnie z wagą naszej szynki, czyli 40 minut na kilogram.

4. Wyciągamy szynkę. Moja miała skórę, więc ostrożnie odcięłam ją nożem i ściągnęłam, zostawiając tłuszcz.

Tłuszcz kroimy w kratkę i w każdą kratkę wbijamy goździk. Smarujemy całość dokładnie marynatą.

Dopiekamy przez 30 minut, tym razem już bez przykrycia, aż szynka się zarumieni, a marynata zacznie „wrzeć”. Gdyby jedna część szynki za szybko się przypalała, można przykryć ją papierem aluminiowym lub folią do pieczenia.

5. Szynkę podajemy na ciepło lub na zimno, chronimy przed wścibskimi kotami. Według mnie najlepiej smakuje podana z czymś kwaśnym bądź ostrym (np. z pikantnym sosem żurawinowym).

Smacznego!

ps. zastanawiałam się, czy nie upiecze się po prostu w rękawie do pieczenia mięsa – pewnie by się upiekło, tylko nie do końca ufam plastikowi:)

szynka-peklowana-4096

The following two tabs change content below.
Podobał Ci się ten post? podziel się jego treścią z innymi! Możesz też rozważyć subskrypcję Zakątka i być na bieżąco z kolejnymi postami!

Ostatnie wpisy Klaudyna Hebda (zobacz wszystkie)

9 Komentarze

  • Zielony StolikStyczeń 5, 2014 at 21:30Odpowiedz

    haha,skąd ja to znam:)

  • Adela Ihnatowicz-KopikStyczeń 5, 2014 at 21:36Odpowiedz

    Gdyby Koty miały przeciwstawne kciuki, to świat by wyglądał zupełnie inaczej… prawdopodobnie opanowany przez Koty.

  • TapendaStyczeń 5, 2014 at 23:58Odpowiedz

    ziołowy zakątku. Z zainteresowaniem przeczytałam twój post o peklowaniu i z równym zainteresowniem czekam na finał. Po 15 s filmu zaczłęłam się denerować, a po 60 sekundach go wyłączyłam.
    Z zasady nie umieszczam komentarzy pod postami, które nie wywarły na mnie wrażenia, w tym przypadku robię wyjątek.
    Kobieto masz potencjał i ciekawe wiadomości, ale ten słowotok….. Obejrzyj ten film za jakiś czas, kiedy emocje opadną- niespójne opowieści o kratce- foremce….
    Być może w dalszej części filmu emocje opadają, i klimat się uspokaja – Nie wiem…. nie zaryzykuję.
    w 60 s. próbowałaś zawrzeć informację na przynajmniej 3 posty.

    sorry, oczywiście to jest subiektywna opinia.

    Pozdrawiamy serdecznie

    Tapenda

    • AtriaStyczeń 6, 2014 at 00:06Odpowiedz

      ps. to jest jeden z bardziej poukłądanych filmów i tak się nauczyłam trochę zwalniać: w sensie, że jak na moje standardy to praktycznie jest bardzo wolne mówienie. Przyznam jednak, że rzeczywiśćie zawsze muszę się kontrolować, bo mówię dużo i mówię szybko rzeczywiście:).

    • AtriaStyczeń 6, 2014 at 00:03Odpowiedz

      Właśnie dlatego wsparciem dla filmu są zawsze posty, w których można przeczytać uszeregowane informacje i każdy film na YT jest podlinkowany do postów:) Generalnie pewnie nie oglądasz moich filmów na YT (z reguły tak jest, że jedni wolą czytać, inni oglądać), ale generalnie taki mam styl prowadzenia:) Dzięki za opinię!

  • Od dzisiaj robię kiełbasy i mięsne frykasyStyczeń 6, 2014 at 08:45Odpowiedz

    Piękna szynka! Koty to „utrapienie”, ale wystarczy też kilku sprytnych domowników o wiecznie nienasyconych żołądkach, żeby takie specjały zniknęły szybciej niż się spodziewaliśmy :) Koty przy nich wymiękają

  • ABStyczeń 7, 2014 at 14:52Odpowiedz

    A ja piekę takie cuda w szklanym garnku żaroodpornym grill and drop z Wołomina. Wychodzi poezja.

  • ElizaKwiecień 30, 2014 at 08:51Odpowiedz

    Bardzo ciekawy przepis;moja szynka już się pekluje.
    Wkradł się jednak błąd:garnek rzymski wkładamy do ZIMNEGO piekarnika…?…czy się mylę?

    Pozdrawiam

    • AtriaKwiecień 30, 2014 at 10:14Odpowiedz

      Tak, do zimnego. Chodzi o to, żeby nie pękł. Musi być w zimnym piekarniku i dopiero potem podwyższamy temperaturę, bo gliny nie wkłada się bezpośrednio do gorącego:)

Weź udział w dyskusji

Wyraź swoje zdanie!