Dzień dobry!
Wiem, że wielu z Was czeka na rozpoczęcie cyklu Fotografia Kulinarna w Ziołowym Zakątku.
Planowałam przygotować pierwszy post – zadanie w ten weekend. Rozchorowałam się jednak (mam nadzieję, że to nie będzie zapalenie oskrzeli, proszę, nie!) i nie mogę Wam obiecać w 100%, że uda mi się zrealizować ten plan – ale zrobię co będę mogła!
Przygotowałam też dla początkujących filmik o przysłonie – jeśli będę się w miarę dobrze czuła, powinien być dostępny na blogu w sobotę – niedzielę. Chciałabym, oprócz filmu, napisać też post, który pokazywałby tą przysłonę w działaniu i uzupełniał film, dlatego potrzebuję trochę czasu.
Do tego czasu, jeśli macie ochotę, zachęcam Was do zajrzenia do działu forum nasze fotografie do obgadania, gdzie można w miłej atmosferze porozmawiać o konkretnych zdjęciach, a jeśli macie chęć, dołożyć także swoje!
To tyle z ogłoszeń, dziękuję Wam pięknie za wyrozumiałość!
Klaudyna.
Podobał Ci się ten post? podziel się jego treścią z innymi! Możesz też rozważyć subskrypcję Zakątka i być na bieżąco z kolejnymi postami!









01.03.2012 || 18:46
Szybkiego powrotu do zdrowia:)
Odpowiedz
05.03.2012 || 21:15
Dziękuję!
Odpowiedz
01.03.2012 || 19:12
Zdróka życzę Kochana:)
Odpowiedz
05.03.2012 || 21:15
Oby, oby!:)
Odpowiedz
01.03.2012 || 22:35
Jeżeli zanosi się na komplikacje oskrzelowe, to koniecznie zaparzyć korzeń lukrecji – zgodnie z zaleceniem na torebce i pić po trochu – działa cuda.
Odpowiedz
05.03.2012 || 21:16
Lukrecji mówisz? Muszę poczytać w zielniku..!
Na szczęście mnie ominęło zapalenie jakoś – brałam już prawie największe dawki leków na astmę, ale samo przeszło..
Odpowiedz
02.03.2012 || 08:47
Wracaj do zdrowia :-)
Poproś swojego mężczyznę, żeby przygotował Ci zupkę czosnkową. Działa idealnie… Wiem, bo jestem zmuszony ją teraz spożywać (choroba zmusiła, ale jem ją z przyjemnością)
Pozdrawiam
Odpowiedz
05.03.2012 || 21:38
Haha!
Mój Pan nie robi takich rzecczy, bo nie umie:) Ale za to, jak kiedyś byłam chora, zadecydował „powinnaś zjeść mięso” i dostałam kubełek KFC;)
A czosnku na własną rękę zjadłam całą główkę prawie – i mi smakowało:)
Odpowiedz