Dzień dobry,
Dzisiaj dziś zapraszam na pierwszy odcinek blogowej serii Poznaj swój nóż. Jej celem jest przybliżenie zagadnień związanych z wyborem, rodzajami i pielęgnacją noży kuchennych. Serię oparłam na moich osobistych doświadczeniach związanych z wyborem oraz kupnem odpowiedniego ostrza.
Skoro zamierzamy rozmawiać o nożach pomyślałam, że warto zastanowić się czym jest dobry nóż? Jeśli mamy poświęcić nieco czasu i wysiłku na przeczytanie informacji dotyczących noży i być może, kiedyś wybrać odpowiedni dla siebie, dobrze jest wiedzieć o czym mówimy?
W tym poście przedstawię Wam cechy dobrego noża (oczywiście, to mój subiektywny wybór) oraz zalety posiadania takiego narzędzia w kuchni. Jestem ciekawa, co jeszcze według Was powinno charakteryzować dobry nóż?
Zapraszam!
Cechy dobrego noża. Dobry nóż czyli jaki?
1) Dobry nóż jest ostry.
Naprawdę ostry. Porządne ostrze nie powinno wymagać od krojącego prawie żadnej fatygi. Ruch ręką służy tylko do tego, żeby poprowadzić ostrze w odpowiednim kierunku, zaś delikatny nacisk, ostrość noża, jego ciężar i siła grawitacji zrobią resztę i nóż powinien z łatwością wchodzić w krojony produkt. Ostry nóż wymaga bardzo małego wysiłku, aby nim kroić.
Zróbcie proszę eksperyment i pokrójcie swoim nożem ziemniaka. Jeśli musicie naciskać ręką aby go pokroić, to znaczy, że ostrze nie jest wystarczająco ostre. Mój Dziadek posiada nóż, który trzeba nacisnąć z całej siły, żeby można było nim coś przekroić – całą pracę wykonuje użytkownik, a nie narzędzie. Niedawno kroiłam innym nożem dynię: było to bardzo żmudne i pracochłonne zajęcie, ponieważ musiałam dociskać ostrze z całej siły rękami. Chyba nie macie wątpliwości: to nie były dobre ani ostre noże. Wydaje się Wam, że te przykłady są ekstremalne? Być może, ale jestem pewna, że w wielu gospodarstwach domowych, używanie noża sprowadza się do silnego naciskania na produkt, aby w końcu oddzielić go od reszty.
Dodatkowym atutem ostrego noża jest to, że wiele produktów spożywczych zyskuje przy odpowiednim pokrojeniu: gładkie cięcie warzyw i owoców pozwala na uzyskanie zupełnie innych efektów kulinarnych. Wpływa to zarówno na szybkość krojenia jak i na jakość. Dla przykładu, pokrojone ostrym nożem soczyste czy przejrzewające owoce nie będą zmiażdżone. Precyzja cięcia ma szczególną wagę w kuchni japońskiej, jednak myślę, że kucharz – amator także doceni precyzyjne cięcie.
2) Dobry nóż jest bezpieczny
Wbrew pozorom ostry nóż jest bezpieczniejszy niż tępy. Dlaczego?
Tępym nożem łatwiej się zaciąć. Często trzeba wkładać dużo siły, żeby pokroić dany produkt, zaś ostrze może się „omsknąć”. Tępy nóż trzeba często wbijać w żywność na siłę, ostrze nie porusza się zgodnie z naszymi zamierzeniami. Dodatkowo, krojąc kolejną cebulę albo kawałek żylastego mięsa jesteśmy często sfrustrowani i zdenerwowani, co przekłada się na to, że nie uważamy używając noża.
To właśnie wtedy, kiedy skaleczyłam się swoim starym nożem krojąc pomarańczę na kawałki zdecydowałam, że nigdy więcej. I wtedy zainteresowałam się nożowym tematem.
Ostre noże a dzieci.
Jak wiadomo, ostre noże trzymamy z daleka od małych dzieci – nie ma wyjątków od tej reguły. Dzieciakom do zabawy w gotowanie dajemy zazwyczaj noże do smarowania masła. Spotkałam się jednak z nieco odmiennym punktem widzenia, jeśli chodzi o używanie noży przez 7-8 letnie dzieci (wzwyż).
Czytałam kiedyś w Olive bardzo ciekawy artykuł na temat dostępu dzieci do noży. Autorzy uważali, że około 7-8 letnie dzieci powinny mieć do dyspozycji (oczywiście pod opieką dorosłych osób!) ostre noże, dopasowane do ich wieku. Noże powinny być „prawdziwe” a nie tylko nadające się do zabawy. Dlaczego? Mając tępy nóż do masła dziecko wie, że nie jest w stanie naprawdę gotować. Może pokroić banana ale nie będzie brało udziału w PRAWDZIWYM gotowaniu. Bez noża nie da się przecież przygotować obiadu.Dlatego też, według autorów artykułu, dzieci powinny mieć kontrolowany dostęp do noży, aby móc uczyć się kultury gotowania od wieku szkolnego.
To podejście bardzo mnie zdziwiło: u nas w domu dzieciom nie dawało się do ręki ostrych noży (które i tak były tępe;)). Wydaje mi się jednak, że przyzwyczajanie dzieciaków do prawidłowego obchodzenia się z ostrymi przedmiotami i z dobrymi technikami krojenia, ma swój sens!
Osobom, które boją się o swoje palce, autorzy proponowali silikonową nakładkę Jamiego Olivera. Nie próbowałam, nie znam, ale podrzucam zdjęcie.
Nakładka ochronna na palce, projektu Jamiego Olivera. Źródło: materiały promocyjne dystrybutora.
3) Dobry nóż jest ergonomiczny.
Dobry nóż dobrze leży w ręce, jest nam łatwo nim operować. Możemy pokroić nim precyzyjnie zarówno bardzo małe jak i duże produkty – pozwoli na pokrojenie ząbka czosnku w kosteczkę jak również na rozkrojenie całej dyni. Nóż ze zbyt długim ostrzem może sprawiać trudności w obsłudze osobie niedoświadczonej, zaś nóż ze zbyt małą rączką może być niewygodny np. dla mężczyzny, który ma duże dłonie. Odpowiednim ostrzem możemy kroić duże ilości składników, bez niepotrzebnej fatygi.
4) Dobry nóż jest trwały.
Dobry nóż będzie służył nam przez lata. Przez wiele lat. Jest wykonany z wysokiej jakości stali, z dbałością o szczegóły. Podczas ostrzenia będziemy usuwać jedynie odrobinę stali, aby zachować ostrze w dobrej kondycji. Nóż będziemy mogli go łatwo ostrzyć, bezpiecznie przechowywać i długo oraz przyjemnie używać.
5) Dobry nóż jest ładny.
To moja subiektywna opinia: istnieją noże, które są bardzo dobre jakościowo, ale nie grzeszą urodą. Ja jednak nadal upieram się przy kryterium estetyki :-)
Dobry nóż po prostu się nam podoba. Nie ważne czy podoba się innym, ma podobać się nam. Dobry nóż sprawia, że nie żałujemy wdanych na niego pieniędzy i krojenie jest dla nas przyjemnością. Wyjątkowy nóż może sprawić, że patrzymy się jak dzieci na jego ostrze i myślimy sobie „ale fajny mam nóż! chcę jeszcze coś pokroić!”.
Przykłady japońskich noży. Od surowej prostoty, przez klasyczną elegancję, po wyrafinowane zdobienia.
Źródło zdjęć: Japanese Chefs Knive, materiały dystrybutora.
Prawda, że jest na czym zawiesić oko i każdy znajdzie coś dla siebie? Swoją drogą: jaki wygląd noża najbardziej Wam odpowiada?
W dalszych częściach serii napiszę też o tym, skąd na niektórych wzięły się te piękne wzory.
6) Dobry nóż ma dobry stosunek jakości do ceny.
Dobry nóż to taki, na który nas stać. Co z tego, że są w sprzedaży noże za kilka tysięcy złotych, skoro nie możemy ich używać we własnej kuchni?
Czy według Was powinnam jeszcze dodać jakieś cechy dobrego noża? Jeśli tak, to jakie? Mam nadzieję, że dalsze części serii Poznaj swój nóż przybliżą Wam nożową tematykę i być może pozwolą spojrzeć na to narzędzie z innej strony.
Podobał Ci się ten post? podziel się jego treścią z innymi! Możesz też rozważyć subskrypcję Zakątka i być na bieżąco z kolejnymi postami!















04.10.2011 || 21:30
Hurrra! Czekałam na to. Obiecałas i słowa dotrzymałaś. Bardzo fajne, bardzo pouczające. Skorzystam na tym, jak nic. Lecę do kuchni kroić, siekać. Mam mnóstwo noży, ale pewnie połowa się nie nadaje;-_) Czekam na drugi odcinek:-)
Odpowiedz
05.10.2011 || 21:35
Staram się. Jest ciężko, bo część informacji jest dość specjalistyczna, ale mam nadzieję, że się uda!
Odpowiedz
05.10.2011 || 11:51
Ja ma nóż jeszcze z ZSRR (w spadku po Dziadku), ale uwielbiam nim szaleć w kuchni:) Oczywiście marzą mi się inne noże, ale póki co radziecka stal jest nie do zdarcia;)
Odpowiedz
05.10.2011 || 21:36
Jak jest z porządnej stali to może jeszcze Twoim dzieciom służyć:)
Odpowiedz
05.10.2011 || 21:59
Atria, piękne te noże, te ostatnie jak z prawdziwej stali damasceńskiej (czy to może naprawdę jest ona?) – fantastyczne!
Mi wystarcza żeby nóż był ostry i dość ciężki, śmieję się czasem że z domu rodzinnego mam traumę z powodu tępych noży (Mama boi się wszystkiego co ostre ;)) – ale to fakt, mało co tak wkurza jak nóż którym nie da się nic ukroić.
Pozdrawiam serdecznie!
Odpowiedz
05.10.2011 || 22:17
Monika, myślę że na 99% to jest okładzina z damastu – w Japonii takie okładziny robią nawet z kilkudziesięciu warstw, co daje piękny wizualny efekt.
Znam Twój ból: jestem u rodziców i mamy takie tępe coś (to nie jest nóż), że nawet bułki czerstwej nie przekroi- nadaje się tylko do odłupywania albo odrywania kawałków jedzenia. Kupiłam do domu dobry nóż, ale zaginął w akcji..
Edycja: te noże są na 100 % z okładziną, kosztują w granicach kilkuset dolarów, za to się stali damasceńskiej raczej nie dostanie:)
Odpowiedz
05.10.2011 || 23:44
Atria, ale to i tak jest coś! Szczerze mówiąc myślałam że bułat to już tylko w muzeum :)
Odpowiedz
06.10.2011 || 13:46
Nie, nie.. Są nawet zapaleńcy i wyspecjalizowane firmy które się tym zajmują:) Zresztą w Polsce też pasjonaci sami robią noże (może kiedyś jakiś post na ten temat..;)), ale to raczej nisza.
Odpowiedz
06.10.2011 || 11:00
Nie ma to jak dobry ostry nóz …a taki jak twój lub te ze zdjeć to moje marzenie:)
Odpowiedz
06.10.2011 || 13:51
Marzenia czasem się spełniają;)
Odpowiedz
08.10.2011 || 20:37
O tak! Dobry nóż, to ostry nóż! Nasz jest ostrzymy średnio raz na tydzień.
Najładniejszy? Środkowy. Najlepszy – chyba ten na samym dole – wydaje mi się, że ma najlepszy trzonek.
Odpowiedz
08.10.2011 || 23:53
:-) Jeśli interesują Cię tematy związane z ostrzeniem także będą niedługo na blogu:) Mi się w sumie wszystkie podobają. Rączka to raczej indywidualna sprawa ale wiem, że wiele osó przywiązuje wagę do tego, żeby była ładna i solidna.. Pozdrawiam!
Odpowiedz