Burger z domowym sosem BBQ i szafranowym chutney’em z mango.

Napisane Maj 17, 2011 przez Klaudyna Hebda w Dodatki do dań | | 19 comments

Dzień dobry,Dziś zapraszam Was na pyszne burgery z sosem BBQ domowej roboty oraz z szafranową salsą z mango. Kto uważa, że burgery nie są dobrym pomysłem, ze względu na walory zdrowotne, powinien zapoznać się z tym przepisem:-)

Niedawno wstąpliśmy do Subway’a i Pan stwierdził „szkoda, że nie umiem sobie takiej kanapki zrobić sam w domu”. Dodałam, że przydałby się sos BBQ. Dwa dni później Asia z kwestii smaku umieściła na swoim blogu. Długo nie musiałam się zastanawiać.

Przygotowane burgery są bardzo aromatyczne, pikantny sos BBQ fajnie komponuje się z aromatyczną salsą. Nie przepadam za daniami mięsnymi, jednak w tym wypadku mięso jest bardzo soczyste. Całość – moim zdaniem smaczna i kolorowa, jest w sam raz na obiad z kimś, kogo lubimy :-)

Zapraszam!


Przyznam, że pierwszy raz przygotowywałam burgery i nie bardzo wiedziałam, czy sobie poradzę. Okazało się jednak, że to dość proste danie. W tym wypadku najbardziej czasochłonne jet przygotowanie sosów, jednak zapewniam, że warto. Zwłaszcza, że można zrobić to dzień wcześniej: ja swoje zrobiłam właśnie z wyprzedzeniem.



Do przygotowania sosu BBQ potrzeba kilku składników, które miałam pod ręką, więc nie było z nimi problemu. Potrzebujemy octu winnego, sosuworcestershire i sosu sojowego. Z pozostałymi składnikami (musztarda, pomidor, cukier) nie powinno być problemu:-) Chciałam tutaj zatrzymać się na chwilkę nad sosem worcestershire: używam tradycyjnego sosu Lea and Perkins, którego receptura sięga czasów kolonialnej Anglii.

Powstanie sosu jest owiane nutką tajemnicy, tradycja głosi, że powstał „nieco” przez przypadek. W czasach, kiedy przyprawy korzenne były drogie a mieszanki curry stanowiły dowód bogactwa, jedna ze szlachcianek poprosiła swoją przyjaciółkę o receptę na mieszankę curry. Przyjaciółka, Pani Grey przypomniała sobie, że posiada recepturę na curry, którą przysłał jej Wuj, Sędzia Pokoju w Indiach.

Zwróciła się do aptekarzy, Lea i Perkinsa o pomoc w odtworzeniu receptury.
Aptekarze przygotowali curry w formie pasty, sosu, jednak okazało się, że jest tak mocne, że nieomal niejadalne. Włożyli więc beczułkę do piwnicy i zapomnieli o niej przez kilka lat. Podczas przeprowadzki postanowili z ciekawości zajrzeć do beczułki i przekonać się czy zawartość jest tak samo ohydna. Okazało się, że sos sfermentował i był bardzo bogaty w smaku. Aptekarze, nie zastanawiając się długo stworzyli własną produkcję. Sos okazał się hitem!


Tyle historia. Dziś dokładna receptura jest chroniona prawnie, jednak wiadomo że zawiera min. różne rodzaje octu winnego, melasę, anchoives (prawie niewyczuwalne), ekstrakt z tamarydowca i przyprawy. Jest to sos rybny (jako ciekawostkę dodam, że przygotowanie jest podobne do staro-rzymskiego garum, ale smak zupełnie inny!) jednak z orientalną nutą i charakterystyczną słodkością. Trudno mi opisać jego smak, który jest bardzo specyficzny, ale polecam nabycie buteleczki: odrobiną można podkręcić niejedno danie!


Wracając do przepisu, sos worcestershire oraz soja i ocet winny nadają sosowi BBQ charatkerystycznego smaku i aromatu (oraz koloru) Jeśli chodzi o chutney z mango jest raczej słodki. Dodatek kardamonu sprawia, że staje się wyrazisty i ciekawy. Pominęłam curry, które proponowała Asia i zastąpiłam je szafranem oraz orientalną przyprawą baharat (jest to mieszanka przypraw korzennych, można w niej spotkać smaki goździków, kolendry i gałki muszkatołowej, jest więc nieco inna od curry – oczywiście zarówno curry jak i baharat mają wiele odmian, moja była zdecydowanie korzenna). Sos można zmiksować, jednak ja zostawiłam większe kawałki. W połączeniu z ostrym BBQ tworzy na prawdę ciekawe zestawienie.


Niestety nie dysponowałam bułkami do hamburgerów, musiałam zaspokoić się „bułką francuską” (bagietką bym tego nie nazwała), niestety piekarnie mają to do siebie, że trudno trafić na dobre pieczywo: bułka była więc taka sobie. Podpiekłam ją w piekarniku przed podaniem aby stała się bardziej chrupiąca.:)

Jeśli chodzi o samo mięso, jest owinięte kawałeczkami boczku. To bardzo fajny patent, ponieważ pozostaje soczyste w środku i chrupkie na zewnątrz. Początkowo bałam się, że się rozpadnie, na szczęście nic takiego się nie stało. Smażyłam mięso na mocno rozgrzanej patelni grillowej, wydaje mi się, że spokojnie można też zrobić to na „zwyczajnej” patelni.

Co tu jeszcze napisać?
Chyba tylko: smacznego i zapraszam!


Pyszne burgery z domowym sosem BBQ i chutney’em z mango.
4 porcje
przepis za Kwestią Smaku , zmodyfikowany

ps. przepraszam za czcionkę, szaleje mi edytor i nie mogę z nią dojść do ładu.

Burgery:

  • 400 g mięsa wołowego: użyłam chudej polędwicy (A.C)
  • 1 ząbek czosnku (dałam ze cztery młodego czosnku, A.C)
  • 2 łyżki sosu worcestershire
  • pół płaskiej łyżeczki soli
  • ulubiony ser (pomięłam A.C)
  • pieczywo (lekko podgrzałam, A.C)
  • 8 plasterków wędzonego boczku
  • ulubiony ser (zapomniałam:))
  • zielenina: u mnie bazylia, ale może być sałata, rukola, szpinak, roszponka, co tam lubicie

Mięso zmielić razem z czosnkiem (ja poprosiłam o zmielenie w sklepie, dodałam czosnek przepuszczony przez praskę), dodać sos worcestershire i sól. Uformować 4 kotlety, obłożyć z obydwu stron boczkiem, grillować z obydwu stron na patelni grillowej do uzyskania odpowiedniego stopnia wysmażenia (ja odkroiłam kawałeczek, aby zobaczyć czy to już). Ciepłą bułkę rozkroić, posmarować sosem BBQ, z drugiej chutney’em z mango, obłożyć zieleniną i podawać.


Sos BBQ

  • 1 duży pomidor (użyłam 4 małych, dojrzałych), porkojony, obrany ze skórki (wystarczy sparzyć gorącą wodą i zdjąć skórkę)
  • 4 łyżki wody
  • łyżka oliwy
  • łyżka sosu sojowego
  • łyżka octu winnego
  • łyżka cukru (dałam brązowy)
  • łyżka musztardy
  • łyżka sosu worcestershire
  • porządna szczypta płatków chilli


Wszystkie składniki wkładamy do garczka, gotujemy na wolnym ogniu około 30 minut aż sos stanie się gęsty, ciemny i aromatyczny. Gotowe!
Chutney z mango

  • 1 dojrzałe mango, obrane i pokrojone w kostkę
  • 2 łyżki wody
  • 2 łyżki octu winnego
  • 3 łyżki cukru
  • 3 strąki kardamonu, lekko ugniecione ale nadal w całości
  • szczypta soli
  • pół łyżeczki przyprawy baharat (można zastąpić curry)
  • solidna szczypta szafranu (opcjonalnie

W garnku na małym ogniu rozpuścić cukier w wodzie i occie, dodać pozostałe składniki. Gotować na małym ogniu przez ok. 30min mieszając od czasu do czasu drewnianą łyżką. Usunąć z garnka nasiona kardamonu. Dla uzyskania konsystencji „dżemu” można na koniec delikatnie rozgnieść salsę tłuczkiem do ziemniaków. Ostudzić.
Smacznego!

The following two tabs change content below.
Podobał Ci się ten post? podziel się jego treścią z innymi! Możesz też rozważyć subskrypcję Zakątka i być na bieżąco z kolejnymi postami!

Ostatnie wpisy Klaudyna Hebda (zobacz wszystkie)

19 Komentarze

  • PieknoscdniablogMaj 17, 2011 at 11:11Odpowiedz

    >piękne zdjęcia, apetyczne, tak apetyczne że zrobiłam się głodna i idę cosik zjeść:)
    Dzięki za przepis na sos BBQ, zrobie go , bo to czas grillowy

  • od-kuchniMaj 17, 2011 at 11:23Odpowiedz

    >Zdjęcia faktycznie bardzo zachęcające :) Aż ślinka pociekła. Swoją stroną ciekawy pomysł na lunch – muszę w końcu spróbować zrobić jakiś chutney a do niego burgery :)

  • małgo.Maj 17, 2011 at 12:15Odpowiedz

    >noooo, kochana, zaszalałaś:)

  • wcinajtoMaj 17, 2011 at 12:41Odpowiedz

    >Zdjęcia takie, że ślinka kapie :). Widziałam te burgery na Kwestii Smaku i zrobiły na mnie wrażenie. Teraz znalazły się u Ciebie, a ja czekam na ładną pogodę i wtedy również wypróbuję :)

  • nat.Maj 17, 2011 at 14:16Odpowiedz

    >Jakie piękne!
    I jakie piękne zdjęcia!

    Z największą przyjemnością skuszę się na takiego burgera..:)

    Pozdrawiam ciepło!!

  • OlaMaj 17, 2011 at 16:34Odpowiedz

    >uwielbiam domowe burgery! a te zdjęcia jeszcze bardziej mnie do nich zachęcają :)

  • Kubełek SmakowyMaj 17, 2011 at 16:47Odpowiedz

    >Atria, wygląda to naprawdę efektownie, szkoda, że pieczywo nie domowej roboty! Ja burgery jadam tylko w domu, bułki piekę sama, i jeszcze cieplutkie mięciutkie nadziewam pulpetami z szynki z pierwszej ręki. Mięso jest mięciutkie, nie takie jak to sklepowe, twarde i żylaste. Spróbuj kiedyś burgerów z łososiem!

    Chutney z mango mistrzowski!

  • Atria C.Maj 17, 2011 at 16:58Odpowiedz

    > pięknośćdnia A dlaczego czekasz na ładną pogodę? Chcesz zrobić na grillu?:) Pozdrawiam!

    od kuchni spróbuj, nie byłam przekonana a było super:)

    małgo Dlaczego?

    wcinajto widocznie to znak!":)

    ola polecam!

    nat również pozdrawiam!

    kubełek smakowy Potrafię piec bułki (choć raczej nie pokazuję ich na blogu) ale byłam leniwa, wystarczyło mi roboty już przy sosach:) Co do mięsa, moje nie było żylaste, może zależy od tego jaką część wołowiny kupujesz? U mnie była polędwica i było b. ok. Co do burgerów z łososia, znam;)
    http://ziolowyzakatek.blogspot.com/2009/10/burgery-z-ososia-szybciej-niz-chinska.html

    Pozdrawiam!

  • Atria C.Maj 17, 2011 at 17:00Odpowiedz

    >ps. przyznam, że burgerowych nigdy nie robiłam, takich miękkich, jakoś wolę te typu ciabatta. A co do pieczywa to strasznie się nawkurzałam na te sklepowe niby-bagietki i dopiero podpieczenie ich uratowało nieco sprawę.

  • just-great-food.blogspot.comMaj 17, 2011 at 18:53Odpowiedz

    >Mmm… Nam też rzuciły się wcześniej w oczy na kwestii smaku, a teraz znów cieknie nam ślinka… chyba będziemy musieli w końcu sami wypróbować :) Piękne zdjęcia! Pozdrawiamy!

  • jadalnepijalneMaj 17, 2011 at 19:08Odpowiedz

    >Bardzo udana sesja zdjęciowa i przepisy! Zaciekawiłaś mnie historią sosu i przy okazji nawet znalazłem przepis na garum. Niezbyt zachęcający :) Wolę worcestershire…

  • smacznydomMaj 17, 2011 at 19:14Odpowiedz

    >jak zawsze swietne zdjecia:)
    co do czcionki, wszystko ok:)
    ja mam inny problem ..u mnie ciagle automatyucznie sie przedstawia na english..wiec sorry, za brak polskich czcionek:D

    sosy brzmia bardzo intrygujaco na pewno sprobuje, mango i kardamon – egzotyczne polaczenie wydawaloby sie oczywiste..a jednak nigdy nie probowalam:)

    Pozdrawiam!

  • PaulaMaj 18, 2011 at 16:45Odpowiedz

    >OK, udało Ci się. Teraz jestem mega głodna :)

  • PralineMaj 18, 2011 at 19:25Odpowiedz

    >Woo ho!

  • ZaytoonMaj 18, 2011 at 19:31Odpowiedz

    >Na co dzień raczej nie przepadam za tego typu daniami jak burgery, ale te… Takie bogactwo smaków i aromatów! Prawdziwa rewelacja. Nie jestem jednak pewna, czy moich domowych 'tradycjonalistów' przekonałabym do chutneyu z mango. Co najwyżej podałabym im wersję uboższą…

    Pozdrawiam! :)

  • NemiMaj 18, 2011 at 21:55Odpowiedz

    >Gdybyś otworzyła swoją knajpkę byłabym w niej stałą bywalczynią :)

  • EftychiaMaj 23, 2011 at 17:03Odpowiedz

    >Delicious dish!!!!

  • BernadetaMaj 23, 2011 at 20:38Odpowiedz

    >zdjecia zachwycajace i bardzo apetyczne.

  • Atria C.Maj 25, 2011 at 18:53Odpowiedz

    > Just great food To znak! Trzeba wypróbować!

    jadalnepijalne Jeśli chodzi o garum to raczej nie wiadomo do końca jak smakowało, ale było używane jak waluta. Jako ciekawostę dodam, że prawie tak samo tworzy się dziś sos Nam Plam w Wietnamie, możesz spróbować, jak jesteś odważna!

    Paula Sorry, Winetou..

    Praline Yeah!

    Nemi Nie mam tego w planach na najlbiższe dwadzieścia lat, przepraszam:)

    Etychia Thank you so uch!

    Bernadetto Dziękuję!

Weź udział w dyskusji

Wyraź swoje zdanie!