Dzień dobry!
Dziś przesyłam Wam pozdrowienia znad Bałtyku!
Przed powrotem do Krakowa postanowiliśmy pojechać króciutko nad morze. Wcześniej byłam nad morzem kilkakrotnie ale teraz pierwszy raz kąpałam się w Bałtyku!:) Pomimo, że byliśmy na plaży dość krótko, bardzo mi się podobało:)
Wieczorem przyjechaliśmy do Stegny. Wieczorem plaże były dość puste i przyjazne: spacerowaliśmy nad brzegiem Bałtyku raz kiedy zachodziło słońce a drugi raz, nocą. Niestety okazało się że rankiem wraz z promieniami słońca zaczyna się armagedon: tłumy, tłumy dorosłych, dzieci, megafony („zapraszamy na niezapomnianą przejażdżkę bananem wodnym!”). Postanowiliśmy znaleźć mniej hałaśliwe miejsce i wylądowaliśmy na leśnej plaży w Mikoszewie – nie była to wymarzona przeze mnie ostoja ciszy jednak bez porównania bardziej przyjazna i spokojna..
W drodze powrotnej zajrzeliśmy też do Gdańska ale o tym napiszę więcej kiedy wrócę do Krakowa i się ogarnę.
Póki co zapraszam na kilka wakacyjnych migawek!
Miłego lata!
ps. wolicie góry czy morze? Mi Bałtyk bardzo się podoba ale nieco mnie przeraża:) Zwłaszcza tłum na plaży oraz koncepcja wielogodzinnego opalania się (nie byłabym w stanie leżeć plackiem w pełnym słońcu przez więcej niż 20 minut).
Wieczorny spacer. Plaża była prawie całkowicie wyludniona. Mogłabym spacerować godzinami!
Typowe menu w nadmorskiej smażalni ryb. Słodkowodne pstrągi, azjatyckie pangi, łososie.. skusiliśmy się na flądrę i pstrąga mając nadzieję, że pochodzą z połowu w Bałtyku a nie z gdańskiego Makro.
Następnego dnia: moja nadzieja się powiększa! Ktoś jednak sprzedaje świeże flądry! Połów flądry w Mikoszewie. Pomiędzy Mikoszewem a Świbnem przepływa Wisła: na drugi brzeg można przedostać się promem.
Komu świeża flądrę? (swoją drogą umiecie je przyrządzać? Ja raz tylko kupiłam flądrę i poległam przy oprawianiu)
Na leśnej plaży w Mikoszewie zwróciłam uwagę na rosnące na wydmach dzikie róże
Kwiatów było niewiele, dużo więcej głogu..
Dużo mniej zatłoczona plaża w Mikoszewie:
Zasady muszą być.. (inna sprawa, że nigdy nie zrozumiem dorosłych ludzi, którzy zostawiają na plaży niedopałki, butelki itp.)
Miłego lata!
Podobał Ci się ten post? podziel się jego treścią z innymi! Możesz też rozważyć subskrypcję Zakątka i być na bieżąco z kolejnymi postami!

















19.08.2011 || 13:15
Mój wujek mieszka w Mikoszewie, nigdy jednak tam nie dotarłam, jednak z opowieści mojej mamy wynikało, że to chyba jedno z niewielu miejsc gdzie jest trochę spokojniej niż gdziekolwiek indziej nad Bałtykiem.
Ja sama mam głównie znajomych górskich, którzy uwielbiają zdobywać szczyty, jednak ostatnio, gdy zeszłam z jednego szczytu na plażę otoczoną klifami stwierdziłam, że zdecydowanie bardziej wolę wodę. Jest taka uspokająca. Jak najbardziej może być otoczona górami.
A w Irlandii szczególnie tego roku nie trzeba się przejmować zatłoczonymi plażami, bo pogoda nie dopisuje, ale i tak jest pięknie
Odpowiedz
19.08.2011 || 14:01
Bałtyk przeraża? eeee, nieprzyzwyczajona jesteś ;)
Mikoszewo ma plażę zatłoczoną (mimo 1,5 km odległości od wioski!), a do tego brudną i paskudną, okropny piasek, tfutfutfu! Przynajmniej tak to wyglądało jakieś 7 lat temu, kiedy tam spędzałam wakacje ;)
Zapraszam na Pomorze Zachodnie. Też można kupić ryby z kutra (ach, vege jestem, nie powinnam tego mówić;). Tylko wpadaj raczej po sezonie -,,moja” dzika plaża w Rogowie już nie jest dzika, niestety… a jesienią i zimą Bałtyk też ma swój urok :)
Odpowiedz
19.08.2011 || 15:06
To chyba 7 lat temu Aga:) Ta plaża jak dla mnie była wyjątkowo czysta (w porównaniu ze Stegną, tam wszędzie niedopałki i w ogóle) – tylko z dużą ilością połamanych patyczków ale to chyba naturalna sprawa. Był ratownik a piasek jak piasek, kurczę, nie znam się..no normalny piasek z patyczkami:). Na Pomorze z Mazur jednak trochę daleko mielibyśmy..
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
19.08.2011 || 14:19
ladne zdjecia:) az sie rozmarzylam:)
Odpowiedz
19.08.2011 || 17:17
:)
Odpowiedz
19.08.2011 || 15:25
oh ja pamiętam Stegnę z lat, kiedy byłam jeszcze dzieckiem… mieszkam w kujawsko-pomorskim, często jeździliśmy do lasu na działkę, a stamtąd z kolei często padał pomysł „a może do Stegny?”. Wspaniałe były te wyprawy! widzę, że Twoja też się udaje :-) trudno jest powiedzieć, co wolę bardziej, czy góry czy morze… kiedyś marzyłam o zamieszkaniu w górach, w Karkonoszach, ponieważ kilka razy z rzędu tam jeździliśmy… a w efekcie już niedługo być może na stałe przeprowadzę się nad morze do Gdyni :-) Morze jest mi bliższe, chociaż mnie też jego bezkres czasami przeraża… a mimo to, zawsze gdy stamtąd wyjeżdżam tęsknię niemiłosiernie i wracam jak na skrzydłach :-) pozdrawiam i czekamy na kolejne migawki :-)
Odpowiedz
19.08.2011 || 17:19
Kasiu, my pojechaliśmy do Stegny prosto z Mazur, ale przyznam że nie wiem, czy wybrałabym się przez całą Polską po to aby kilka dni posiedzieć nad morzem. Zwłaszcza, że mój Pan nie lubi pływać, opalać się itp: najchętniej jeszcze spacerowałby po plaży po południu, kiedy jest niewiele ludzi:) Ale ludzie którzy mają blisko nad Morze – całkiem fajnie! Mi geograficznie góry są bliższe aczkolwiek coraz bardziej się do morza przekonuję:)
Odpowiedz
19.08.2011 || 16:23
Lubię to i to.
Rybki częściowo i pewnie i tak pochodzą z Makro ;)
Wakacjuj się!
Pozdrawiam! :)
Odpowiedz
19.08.2011 || 16:29
Praline, przynajmniej nie mam złudzień:)
Odpowiedz
19.08.2011 || 16:47
Dawno nie byłam nad Bałtykiem:( Przynajmniej mogłam się tam przenieść choć na chwilkę dzięki Twoim zdjęciom:) Uwielbiam morze w lecie, a na jasień, kiedy na drzewach są kolorowe, piękne liście, kocham góry:) Cena hamburgera mnie rozwaliła;) Miłych wakacji i dużo słońca! W Krakowie właśnie w tej chwili pada:/
Odpowiedz
19.08.2011 || 17:20
Nemi, bo to specjalny hamburger prosto znad Bałtyku;P Zapewne jest wyjątkowy;) Właśnie my wybieramy się jesienią w jakiś góry (Beskidy może?) pooglądać kolorowe liście..
Odpowiedz
19.08.2011 || 18:13
Ja lubie zarowno morze,jak i gory,to zalezy od pory roku, nastawienia,humoru….. Zarowno jedno jak i drugie lubie pozasezonowo,wlasnie w pazdzierniku wybieram sie na tydzien nad polski Baltyk, na co juz sie ogromnie ciesze :)
Twoje fotki sa urzekajace :) Fladry nie lubie i nie umiem jej przyrzadzac,wiec nie poradze Ci,a w smazalniach nadmorskich klada mnie na lopatki te azjatyckie ryby :( dziwie sie tez ludziom ,ktorzy je tam kupuja….
Pozdrawiam cieplutko :)
Odpowiedz
19.08.2011 || 23:00
Poza sezonem jest fajnie a jeśli wrzesień/październik dopiszą piękną pogodą to zupełnie jest świetnie!:) Co do flądry, to taka drobnica, kupiłam raz ale zupełnie nie umiałam jej przygotować (a miałam nawet przepis jakiś) – no ale cóż, nie wszystko się udaje. Pozdrawiam!
Odpowiedz
21.08.2011 || 15:13
zazdroszczę tego Bałtyku :(
Odpowiedz
23.08.2011 || 11:38
Atria, śliczne zdjęcia :) Ja niedawno wróciłam znad Bałtyku, ale nie byłam chyba tak długo jak ty :)
Odpowiedz
23.08.2011 || 12:09
Kuchareczko ja byłam zaledwie kilka godzin: przyjechaliśmy tam w czwartek wieczorem a wyjechaliśmy w piątek około 14:)
Odpowiedz
23.08.2011 || 19:15
Ja byłam na urlopie nad morzem (w Sobieszewie) i zdecydowanie wolę morze, nie dla leżenia plackiem na plaży, ale dla szumu morza, ogromu wody, która zachwyca budząc respekt i nad morzem słońce cieszy bardziej niż gdzie indziej, uwielbiam ciepełko. Moje dziecko też na szczęście jest „wodolubne” :-) Rybki obowiązkowo muszą być halibut mimo, że tłusty gdy dobrze przyrządzony pyszny, małe, świeżutkie, wędzone dorsze – palce lizać i pierwszy raz w życiu jadłam węgorza, wędzonego, mięso o specyficzejn strukturze, bardzo zbite i dość tłuste, jednak smaczne. Och jak miło powspominać :-) Miłego powrotu do codzienności, pzdr
Odpowiedz
23.08.2011 || 22:32
Właśnie ja mogłabym się na morze patrzyć i patrzyć.. zwłaszcza kiedy woda faluje i odbija się w niej światło. Może jestem dziwna ale na mnie działa to hipnotyzująco.. Węgorza nie próbowałam, własnie Pan mnie pytał czy kiedykolwiek miałam okazję (Tacie czasem udawało się złowić) jednak do tej pory nie miałam. Myślę, że kiedyś się uda:)
Odpowiedz
23.08.2011 || 20:04
Zazdroszczę… udanego wypoczynku :)
Odpowiedz
23.08.2011 || 22:01
Szkoda że już za mną:) A kiedy Twój udany wypoczynek?:)
Odpowiedz